„Czasami nie realizuje dobrych pomysłów, bo takie ujęcia juz gdzieś kiedyś widziałem – nie kryje Robert Laska – Prościej pokazać artystę podczas
gry na instrumencie, bo zarejestrowanie ruchu i dynamiki sprawia, ze takie zdjęcie uważane jest za dobre”.
„Wyjątkowe ujęcie powstaje tylko raz. Zwykle wyobrażam je sobie jak widzę przez obiektyw i fotografuje aż do tego momentu – zdradza Robert Laska – Wszystkie następne próby są już tylko jego kopią. Niewątpliwie jest to chwila starcia dwóch odrębnych osobowości – portretowanego twórcy
i fotografa”.
Dla Roberta Laski szczególnie wartościowa jest fotografia multiinstrumentalisty Tomka Krzemińskiego, na której instrument użyty został do zbudowania jego sylwetki. Poza dłońmi i kontrabasem widoczna jest jedynie głowa. „Jest ona niejako zwieńczeniem instrumentu – buduje charakter tego portretu, a sam kontrabas staje się symbolem historii człowieka – opowiada Laska. – O tym, ze zdjęcie staje się ikona, niejednokrotnie decyduje także element szczęścia, który sprawia, ze jest ono rozpoznawalne i zostaje zapamiętane przez odbiorców. Przed sesją bardzo wiele wysiłku wkładam w prace koncepcyjną. Zależy mi, by zdjęcia stały się ikonicznymi wizerunkami osób, które fotografuje”.
Wywiad autorstwa Moniki Pilch pt.„Fotografia odbita w dźwięku”
w magazynie Ruch Muzyczny #21 2023
